Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów

Jednym z ciekawszych przeżyć jakie doświadczyłem (już trzykrotnie) jest udział w Biegu Szlakiem Wygasłych Wulkanów, który odbywa się w Złotoryi.

Skąd wziął się pomysł na start w „Wulkanach”?

W 2012 roku kiedy to wraz z kolegą Pawłem (z którym startowałem wcześniej jako pilot w rajdach samochodowych) postanowiliśmy, że zgłosimy się do zawodów, które będą wymagały od nas odrobinę kondycji fizycznej. Dodatkowo się zmęczymy i jednocześnie będą ciekawą przygodą. Początkowo miał to być Bieg Katorżnika – nie mniej jednak spóźniliśmy się z zapisami. Widocznie tak miało być bo odkryliśmy tę imprezę. Ostatecznie wystartowaliśmy w III Biegu Szlakiem Wygasłych Wulkanów: Paweł, Magda i ja. Po ukończeniu tego biegu wiedzieliśmy, że pojawimy się tutaj za rok – ponieważ jest to fajna zabawa (można się przebierać i biec w przebraniu :)) i będziemy starali namówić się na udział w tym biegu jak największą liczbę znajomych. image

W 2013 roku kiedy zgłaszałem do zawodów siebie, Pawła i Magdę w miejscu Klub Zawodnika wpisałem Kubusia Puchatka – ponieważ wtedy gdzieś leżała jedna z książeczek moich synów. Do drużyny Kubusia Puchatka namówiliśmy sporo osób, bo ostatecznie w „naszym teamie” wystartowało ponad 20 osób. Więcej się zgłosiło ale ostatecznie nie każdy mógł wystartować.

Z racji tej, że skoro wymyśliłem nazwę Klubu – Kubusia Puchatka – to w takim wypadku trzeba było się za takiego przebrać. Strój kupiłem w sklepie z zabawkami. Przy czym był to strój dla dzieci i w rękaw bluzki, to nawet nie chciały przejść moje dłonie. Cóż, trzeba było przerobić strój. Rozciąłem bluzkę na szwach, z nogawek spodenek zrobiłem wstawki w rękawy i miałem już górę stroju. Puszkę po ciastkach pomalowałem sprayem, aby była jako baryłka miodu i wymalowałem na niej logo Biegu Wulkanów. image

Co roku w pakiecie startowym znajduje się dodatkowo Echo Złotoryi gdzie opisywany jest bieg i imprezy towarzyszące. Biegnąc w tym stroju pomyślałem sobie, że super by było, aby gdzieś w tej gazetce pojawiło się chociażby małe zdjęcie, na którym jestem. Co się okazało? Organizator zrobił konkurs na okładkę i dzięki szybkiej mobilizacji znajomych udało mi się na niej być i każdy co w 2014 roku wystartował „dostał mnie” wraz z Echem Złotoryi.imageStart w V Biegu Szlakiem Wygasłych Wulkanów.

W tym roku nie uczestniczył Paweł i Magda ale wystartowało kilkoro innych znajomych. Z dwójką z nich umówiłem się, że przebieramy się: Ewa – Batwomen, Grzesiek – Batman i ja za Robina.

Jeszcze większa frajda jest jak samemu się robi strój, więc trzeba było zakupić materiały i działać 🙂image

Efekt końcowy wyglądał tak:

 image

Tu na zdjęciu z moim bratem Łukaszem.

         image

Bieg jak zwykle był świetną przygodą a zadowolone twarze uczestników nie pokazywały, że jest to mimo wszystko wyczerpująca zabawa 🙂image

Na zdjęciu od lewej: Grzesiek, Ewa, Agata, Monika, ja, Justyna i Stachu.

Podsumowując co to za bieg? Zawody odbywają się co roku w drugiej połowie czerwca. Trasa około 13 – 14 km, bez limitu czasowego baaardzo urozmaicona. Znajdują się na niej przeszkody naturalne (bagno, rzeka, wzniesienia); sztuczne (przyczepy z drzewem, mosty, rury, opony i wiele innych). Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

Aby była jasność: nigdy nie zależało mi na wyniku w tych zawodach a wyłącznie na zabawie i na uniknięciu kontuzji. Przykładem luźnego podejścia do zawodów (może nie ma co chwalić, bo palenie jest złe) jest start Pawła, który na trasie biegu palił papierosa, mimo iż był jeszcze w trakcie zawodów 🙂

Ja osobiście uważam, że każdy kto ma odrobinę kondycji powinien chociaż raz w życiu wystartować w tego typu imprezie. Przy czym bez napinania się na wynik, bo czy jest się setnym czy pięćsetnym chodzi tylko o dobrą zabawę 🙂 Dlatego zarówno w swoim, jak i organizatorów imieniu zapraszam na kolejną edycję, która odbędzie się za rok.

3 Odpowiedzi

  1. Kamil Sierpień 7, 2014 / 2:09 pm

    W następnym roku, po twoich opowiadaniach o świetnej zabawie, swoją przygodę z „Biegiem…” zaczynam i ja!

    PS. Może teraz smerfy?

    • Tomasz Borko Sierpień 7, 2014 / 3:48 pm

      Smerfy już były w tym roku – trzeba coś innego wymyśleć 😉

  2. Gośka Sierpień 14, 2014 / 10:03 am

    z przyjemnością się przyłączę…może moglibyśmy być piratami:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *