Świnoujście – Hel w 120 godzin

Równo za miesiąc wyruszam na wyprawę z Świnoujścia na Hel wybrzeżem Bałtyku. Dlatego chciałbym podzielić się tutaj z Wami skąd wziął się pomysł na tę przygodę.

P1070486

Kilka lat temu, kiedy byłem wraz ze swoją rodziną nad Bałtykiem w miejscowości Dąbki, podczas jednego ze spacerów pomyślałem sobie „Fajnie byłoby przejść wybrzeże Bałtyku”. „Pomysł, jak pomysł” – każdy powie i nic w tym nadzwyczajnego. Jasne, wielu już to zrobiło, więc zacząłem szukać informacji na ten temat. Co mnie przeraziło, to większość tych wypraw trwa od dwóch do trzech tygodni. Pracując na etacie, mając rodzinę, pilotując w rajdach samochodowych, trudno jest wytłumaczyć żonie i dzieciakom, że idę na dłuższy spacer bez nich. Ponadto w pracy trzeba wziąć 2 tygodnie urlopu na wyprawę, zaplanować czas wolny z rodziną i dodatkowe dni na rajdy – wydawało mi się to wtedy niemożliwe. Pomysł został zawieszony.

P1070485

W ubiegłym roku będąc ponownie na wybrzeżu wróciłem jednak myślami do mojej wyprawy. Trafiłem na blog Pana Waldemara Pałasza – osoby, której nie są obce tego typu podróże. Na jego stronie „Cel Hel w 120 godzin”, znalazłem wpis, który zainspirował mnie do podjęcia kolejnych działań związanych z moim wyjazdem. Dzięki autorowi uświadomiłem też sobie, że jest ona bardziej realna i kwestia pogodzenia życia prywatnego i zawodowego, leży w moich rękach. Dlatego dziękuję w tym miejscu za inspirację.

Kiedy w styczniu robiłem swoją mapę marzeń w miejscu „podróże” zaznaczyłem symbolicznie wybrzeże Bałtyku – przy czym zakładałem, że raczej zrobię to maj/czerwiec przyszłego roku niż wrzesień bieżącego. Życie potrafi zaskakiwać i tak też było w tym przypadku.

Pewnego dnia będąc przed pracą w kawiarni „Minister Cafe” u znajomych, zapytali mnie o pomysł na przygody  do realizacji. Wspomniałem wtedy o mojej wyprawie i wrześniowych lub przyszłorocznych planach z nią związanych. Usłyszałem wtedy od Bartka: „To dawaj w tym roku”. Cóż nie mogłem inaczej odpowiedzieć, jak „No to witam”. Mam współtowarzysza – więc po co czekać. Decyzja została podjęta.

DCIM100DRIFT Bartek – mój współtowarzysz, który pierwszy podchwycił pomysł.

Wieczorem sprawdziłem szybko termin Rajdu Wisły (aby nie kolidowało z ewentualnym startem) i… podjęliśmy decyzję, że wyruszamy 13 września (sobota) rano. Poinformowaliśmy znajomych o naszym wyzwaniu i być może, że kilkoro z nich do nas dołączy.
Z pewnością pójdzie z nami Damian – mój znajomy, który zajmuje się fotografią, więc będzie miał wspólny temat do rozmów z Bartkiem. Dodatkowo będziemy na koniec mogli „zobaczyć wyprawę oczyma Bartka i Damiana”.

Kilka osób się jeszcze nie zdecydowało, ale mam nadzieję, że będzie nas więcej i każdy podejmie wyzwanie na walkę z samym sobą.

Cel? Do przejścia będziemy mieli około 350 km – co daje, że dziennie powinniśmy robić ok 70 – 80 km. Będziemy my, nasz ekwipunek, nasze myśli. Podejrzewam też, że każdy dzień będzie jednak walksą z odciskami, słabościami, pogodą, czasem. Na pewno będę informował Was o tym na facebooku, jak i blogu. Dlatego zapraszam do dopingowania całej naszej załodze a tym, którzy jeszcze się nie zdecydowali a chcieliby się z nami wybrać mówię RUSZCIE SIĘ – PRZYGODA CZEKA!

3 Odpowiedzi

  1. Waldemar Pałasz Sierpień 19, 2014 / 1:25 pm

    Życzę powodzenia i dużo wrażeń, zwłaszcza tych miłych – z pewnością ich nie zabraknie. Uprzedzam lojalnie, że pod koniec sierpnia przeprowadzę jeszcze jeden atak na 120h, a przynajmniej wyśrubuję wynik. Czy jest Pan usatysfakcjonowany opisem sprzętu? Zrobiłem to specjalnie dla Pana 🙂

    Pozdrawiam serdecznie,
    Waldemar

    • Tomasz Borko Sierpień 19, 2014 / 8:52 pm

      Jak najbardziej jestem usatysfakcjonowany opisem sprzętu i wszelkimi wskazówkami 🙂 Dzięki raz jeszcze. Którego dokładnie się Pan wybiera na wyprawę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *